Zapraszamy na uroczystości odpustowe ku czci Świętego Jakuba Apostoła, patrona Bazyliki Archikatedralnej w Szczecinie, w czwartek, 25 lipca br. W tym dniu Nieszpory z udziałem Kapituły Katedralnej odbędą się o godz. 17.15. Punktem centralnym uroczystości będzie Msza Święta koncelebrowana pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa Metropolity Andrzeja Dzięgi, która rozpocznie się o godz. 18.00. Odpust poprzedzą Rekolekcje Jakubowe w dniach od 22 do 24 lipca, które wygłosi ks. kan. Ryszard Kamiński. Zapraszamy wszystkich także do udziału w XI Jarmarku Jakubowym organizowanym przez Fundację Dzieło Świętego Jakuba, który rozpocznie się w piątek, 26 lipca i potrwa do niedzieli, 28 lipca. Szczegółowe informacje są zamieszczone na plakatach oraz stronach internetowych: www.katedra.szczecin.pl; www.jarmarkjakubowy.pl.”

Komunikat Przewodniczącego Komisji Episkopatu Polski ds. Misji, Bp. Jerzego Mazura SVD na XX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa.

Czcigodni Bracia w Kapłaństwie! Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie! Szanowni Kierowcy i Użytkownicy dróg!

W dniach 21 – 28 lipca 2019 obchodzony jest w Kościele w Polsce XX Ogólnopolski Tydzień św. Krzysztofa pod hasłem: „Ochrzczeni i posłani niesiemy Chrystusa”. W tym czasie wpatrując się w postać św. Krzysztofa, którego imię w j. greckim oznacza niosącego Chrystusa, otaczamy naszą troską polskich misjonarzy i misjonarki na całym świecie i w odpowiedzi na ich prośby, pragniemy ofiarować im pomoc w zakupie środków transportu. Za organizację tej pomocy odpowiedzialna jest powołana przez Konferencję Episkopatu Polski misyjna organizacja – MIVA Polska (Mission Vehicle Association). W ramach tego Tygodnia, któremu patronuje św. Krzysztof, opiekun i patron kierowców i podróżnych, MIVA Polska zachęca do szczególnej modlitwy za wszystkich poruszających się po drogach, aby wszyscy docierali szczęśliwie do celu podróży. Przypomina też o odpowiedzialności użytkowników za bezpieczeństwo na drogach i konieczności tworzenia kultury oraz wzajemnego szacunku na drogach. Mając w perspektywie zbliżający się Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny (Październik 2019) ogłoszony przez papieża Franciszka, powinniśmy poczuć się jeszcze bardziej przynagleni, aby nieść Chrystusa i Jego miłość wszystkim ludom i narodom ziemi. Papież w specjalnym liście ogłaszającym ten Miesiąc mówi z naciskiem do całego Kościoła: „Bądźmy we wszystkich regionach ziemi w ‘permanentnym stanie misji’. Nie bójmy się podejmować, z ufnością w Bogu i wielką odwagą ‘opcji misyjnej’, zdolnej przemieniać wszystko…”. To wielkie misyjne zadanie, do którego na nowo zachęca papież Franciszek wywaga zaangażowania duchowego, szczególnie modlitwy oraz pomocy materialnej. Wzorem lat ubiegłych kieruję moją gorącą prośbę do wszystkich wiernych o udział w misyjnej Akcji św. Krzysztof – 1 grosz za 1 kilometr szczęśliwej jazdy na środki transportu dla misjonarzy. Bądźmy szczerze wdzięczni za Bożą opiekę i pomoc podczas naszych podróży i kierowania pojazdami i zechciejmy wesprzeć głosicieli Ewangelii na wszystkich kontynentach. Proszę również, aby wraz z błogosławieństwem kierowców i poświęceniem pojazdów, każda wspólnota parafialna w Polsce zorganizowała odpowiednią zbiórkę na pojazdy misyjne. Dzięki temu misjonarze nie bedą pozostawieni bez koniecznej pomocy, gdy chodzi o środki transportu, które są ważnymi narzędziami w pracy misyjnej. O tych potrzebach misjonarskich, MIVA Polska informuje na stronie www.miva.pl oraz w przesłanych do parafii materiałach na obchody XX Tygodnia Św. Krzysztofa. Pragnę przekazać słowa wdzięczności wszystkim Dobroczyńcom: zarówno duchowym, jak i świeckim za przekazaną w ubiegłym roku pomoc na misyjne środki transportu. Dzięki zebranym funduszom w 2018 MIVA Polska zrealizowała 97 projektów w 34 krajach świata na 647 różnych pojazdów dla misjonarzy: 40 samochodów – najczęściej terenowych, 3 busy, 2 ambulanse, 2 traktory, 1 moto-taczka, 64 motocykli i motorowerów, 516 rowerów dla katechistów, 3 łodzie, 2 quady, 3 skutery śnieżne, 5 wózków inwalidzkich, 3 konie i 3 wozy. Z pomocy skorzystali misjonarze Fidei Donum, bracia i księża MIVA Polska ul. Byszewska 1, skr. poczt. 112, 03-729 Warszawa 4 tel. 22/678-59-83, e-mail: biuro@miva.pl; www.miva.pl; nr konta PeKaO S.A. I O/Warszawa 69 1240 1037 1111 0000 0691 6802 NIP 5242802131, REGON 364437048 oraz siostry zakonne, a także misjonarze świeccy. Łącznie przekazana suma wyniosła – 2.719.085,22 złotych. Z pomocą zakupionych pojazdów możliwa jest regularna praca ewangelizacyjna wymagająca pokonywania nieraz dużych odległości. Środki transportu są niezbędne w niesieniu różnorakiej pomocy świadczonej przez misjonarzy i misjonarki poprzez dzieła dobroczynne czy rozwojowe, szczególnie na rzecz ubogich, chorych i potrzebujących. Drodzy Bracia i Siostry! Niech każdy ochrzczony czuje się posłanym, aby wziąć udział w misji niesienia Chrystusa ludziom całej ziemi, bo „miłość Chrystusa przynagla nas” (2 Kor 5,14), jak mówił św. Paweł Apostoł Narodów. Przyzywając wstawiennictwa św. Krzysztofa i opieki Najświętszej Maryi Panny nad wszystkimi, szczególnie nad kierowcami i podróżującymi, udzielam pasterskiego błogosławieństwa: w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.

+ Biskup Jerzy Mazur SVD Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski.


„W miesiącu lipcu wyruszy z terenu naszej Archidiecezji jubileuszowa XXXV Szczecińska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. W tym roku grupy wyjdą z Pustkowa (25.07), Świnoujścia (26.07), Kamienia Pomorskiego (26.07), Wolina (27.07), Stepnicy, Polic (28.07, godz. 8.15), skąd pielgrzymi przejdą przez centrum Szczecina (Warszewo, Niebuszewo, Jasne Błonia, Śródmieście, Bazylika św. Jana Chrzciciela) w kierunku Prawobrzeża. Uroczysta inauguracja pielgrzymki odbędzie się 29 lipca, podczas Mszy Świętej o godz. 7.00 w Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na os. Słonecznym w Szczecinie. W kolejnych dniach pielgrzymi wyruszą ze Stargardu, Choszczna, Bierzwnika, aby 13 sierpnia stanąć u Stóp Jasnogórskiej Pani. Informujemy także, że istnieje możliwość dołączenia na pielgrzymi szlak nawet na jeden dzień w dowolnie wybranym czasie, pielgrzymując tyle dni na ile pozwoli czas i siły. Pełna informacja o pielgrzymce znajduje się na plakacie, stronie internetowej www.szczecinska.pl a także na portalu społecznościowym facebook.pl/szczecinskapielgrzymka. Serdecznie zapraszamy wszystkich do udziału w pieszym pielgrzymowaniu.”


ks. Tomasz Stroynowski Idą żniwa

Mateusz.pl

f

Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało… Jak często słyszeliśmy ten fragment. Może dziś warto by się nad tym zastanowić: Czy dużo jest księży? Ja sam słyszałem już takie głosy, że jest ich za dużo. Czy naprawdę za dużo? Czy trzeba o nich prosić? Może to was zdziwi, ale księży jest wciąż za mało. Chcę tu opowiedzieć chociażby o takim wydarzeniu.
 W mojej parafii jest bardzo wiele osób należących do „Odnowy w Duchu Świętym”, kiedy odbywała się wizytacja ci właśnie ludzie poprosili księdza biskupa wizytującego parafię o to, żeby mogli spotykać się w swojej parafii. Ksiądz proboszcz powiedział, że byłby bardzo zadowolony z takiej grupy, ale nie ma księdza, który mógłby się nią opiekować, ponieważ każdy kapłan w naszej parafii jest opiekunem przynajmniej 2 innych grup i dlatego prosi ks. biskupa o jeszcze jednego wikariusza do pracy w parafii. Domyślacie się odpowiedzi biskupa? – Była bardzo prosta: Nie mam księży. Tak to niestety jest, kapłanów jest wciąż za mało. „A żniwo wielkie”. Tylu jeszcze ludzi nie ma głębokiej wiary; tylu jeszcze ludzi – chociaż są ochrzczeni – jest oddalonych od Jezusa; dla tak wielu jeszcze ludzi ksiądz jest postacią jakby z innego świata. I to właśnie dlatego, że księży jest mało. Kiedy słyszymy dziś o „wielkim żniwie” weźmy pod uwagę jeszcze dwie sprawy. Pierwsza dotyczy samego „żniwa”. Chodzi tu o ludzi spragnionych Boga. Przypominają oni dojrzałe zboże. Takie zboże gotowe jest do zebrania, ale nikt go nie żnie. Podobnie ci ludzie – oni chcą poznać Boga, ale brakuje, tych którzy mogli by im w tym pomóc. Druga sprawa to fakt, kogo Jezus posyła. Nie posyła apostołów, ale „innych 72 uczniów”. I teraz możemy powrócić do naszego pytania: Czy trzeba prosić o księży? Odpowiedź jest oczywista: TAK.
 Trzeba nie tylko prosić, trzeba wręcz błagać o kapłanów. Ale najpierw trzeba błagać o tych kapłanów, których już mamy. Trzeba bardzo się modlić, o to aby oni byli kapłanami do końca, nie oglądając się na cały świat. Bo czasami to jest tak, jak z byle jakimi żniwiarzami. Co z tego, że „robotnicy na żniwo” są, jeśli są leniwi? Jeśli to są byle jacy robotnicy „żniwo” nadal nie zebrane, nadal czeka na żniwiarza. I tak może być z księdzem, który nie traktuje poważnie swoich obowiązków: nie przygotowuje się do kazań i katechezy, jest opryskliwy, nie interesuje się problemami swoich parafian, ucieka od konfesjonału,  zaniedbuje swoją duchowość itd. Jeśli ksiądz tak postępuje to patrząc na taką parafię ma się wrażenie jakby wcale nie miała duszpasterza. I dlatego trzeba się za swojego kapłana modlić. Jeśli twój ksiądz jest gorliwy – módl się, aby taki pozostał, jeśli zaś się zaniedbuje – módl się, aby się nawrócił. Ilu kapłanów możemy odzyskać? Ale do tego musimy porzucić nasze urazy i uprzedzenia. Musi nam bardziej zależeć na „żniwie” niż na satysfakcji z tego, że miałem rację lub na naszej zranionej ambicji. Trzeba się też modlić, aby kapłanów nie brakowało, aby ci, którzy są wzywani przez Boga nie bali się zostać księżmi. Wbrew pozorom wcale nie jest łatwo zostać księdzem, pójść do seminarium, nosić sutannę. Kiedy myślimy o księżach często nie bierzemy też pod uwagę tak oczywistego faktu, jak starzenie się, choroby i śmierć kapłanów. A jest takich przypadków coraz więcej. Wielu księży, zwłaszcza tu na terenach odzyskanych, pracowało w strasznych warunkach, byli bardzo obciążeni i teraz ten wysiłek daje o sobie znać poprzez rozmaite schorzenia, wielu więc księży korzysta z możliwości i przechodzi na emerytury. Przejdźmy teraz do drugiej sprawy. Co to znaczy, że Jezus nie wysłał do głoszenia i zapowiadania swego przyjścia apostołów tylko „72 innych uczniów”? Ten fragment mówi, że inni uczniowie Jezusa chociaż nie są apostołami również są włączeni w głoszenie Ewangelii. Na Królestwie Bożym ma zależeć nie tylko księżom, ale również Tobie. I nie wiem kochany Bracie i droga Siostro czy Ty tak na to patrzysz. To jest bowiem też cecha bardzo charakterystyczna dla wielu Polaków, iż uważają, że cały ciężar odpowiedzialności za Kościół i sprawy Boże spoczywa na Kapłanach, a oni są z tego zwolnieni. To jest bardzo wygodne, bo zrzucając całą odpowiedzialność na innych, można ich z tego spokojnie rozliczać, wytykając im przy okazji wiele błędów. Im samym zaś nawet przez myśl nie przechodzi, że oni też mają obowiązek troski o sprawy Boże. I tu nie mogę nie zwrócić się do Ciebie: – Jak jest z Tobą? Czy przypadkiem nie mówię tego o Tobie?
 Jeśli jesteś człowiekiem świeckim, to również masz innym głosić zbawienie. I to wcale nie oznacza, że księża są niepotrzebni i że bez nich damy sobie radę. Wręcz odwrotnie księża są nam nie tylko potrzebni do tego, aby nam głosić Ewangelię, ale także po to, aby nas umacniać w naszym głoszeniu Ewangelii. I nie mam na myśli tylko dobrego przykładu jaki ludzie świeccy powinni dawać w świecie. Myślę tu także o odważnym mówieniu o Bogu, Jezusie, grzechu i zbawieniu. Jezus posyła Cię do ludzi, z którymi mieszkasz, pracujesz i spotykasz się, ponieważ ON chce być obecny w ich życiu. Posyła Cię, abyś ich utwierdził w dobrym, albo żebyś nimi potrząsnął, posyła właśnie Ciebie, ponieważ dla księdza droga do tego człowieka jest zamknięta. I dlatego potrzebujemy księży. Bzdura?! Nie! Potrzebujemy księży, którzy nas rozpalą gorliwością, rozjaśnią mroki naszych wątpliwości, pomogą rozwijać się duchowo, wesprą w chwilach zniechęcenia. Tak! potrzebujemy kapłanów. I wiesz co, pomyśl sobie teraz przez chwilę, czy to nie cudowne, że od Ciebie też to wszystko zależy? Że nie jesteś jakimś trybikiem w machinie, jakąś bezwolną masą? Że Ty kształtujesz oblicze Kościoła i Chrześcijaństwa i jesteś Bogu potrzebny? Potrzebujemy kapłanów, świętych kapłanów. Potrzebujemy spowiedników, kaznodziejów, kierowników duchowych. Potrzebujemy! Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.ks. Tomasz Stroynowskimateusz.pl 



N


O rozeznawaniu sytuacji osób rozwiedzionych żyjących w nowych związkach

Kwartalnik Homo Dei


Wprowadzenie Analiza adhortacji apostolskiej Amoris laetitia pozwala stwierdzić, iż podstawowym środkiem o charakterze pastoralnym i zbawczym, jaki powinni cenić i wdrażać w czyn święci szafarze [1] podejmujący w imieniu Kościoła posługę na rzecz wiernych, którzy po orzeczeniu rozwodu cywilnego usiłowali zawrzeć małżeństwo, jest „rozeznawanie duszpasterskie” ich szczególnej sytuacji. Ten wysiłek poznawczo-decyzyjny, postulowany już przez Jana Pawła II [2], przypomniany przez Benedykta XVI [3] i bardzo wyraźnie wyeksponowany przez papieża Franciszka [4], tylko wtedy okaże się skuteczny i pożyteczny, gdy będzie realizowany z zachowaniem stosownych zasad zarówno czysto ludzkich, jak i religijnych [5]. Jednym z istotnych warunków poprawnego przeprowadzenia tegoż procesu rozeznawania duszpasterskiego jest uszanowanie, na każdym jego etapie, indywidualnego charakteru każdego przypadku, a tym samym uwzględnienie – tak w procesie oceny, jak i w podejmowaniu decyzji – szczególnych tzw. „okoliczności osoby”, które mają wpływ na decyzje i działania wiernych znajdujących się w sytuacji „nieregularnej” [6]. Niniejsze opracowanie jest próbą określenia pewnych kryteriów determinujących ów indywidualny charakter każdej sytuacji nieregularnej. Podstawę wyróżnienia tych kryteriów stanowią przypadki wyszczególnione w AL [7]. One bowiem, jako wprost wymienione przez Biskupa Rzymskiego, oznaczają nader konkretne okoliczności, wyraźne wskazówki i wielce pomocne informacje, które pozwalają określić przynajmniej niektóre przesłanki warunkujące zróżnicowane traktowanie każdego jednostkowego przypadku. Jedną z fundamentalnych kwestii podnoszonych w dyskusji nt. zasad dotyczących sytuacji osób rozwiedzionych, które usiłowały zawrzeć małżeństwo, określonych przez papieża Franciszka w AL, jest zastrzeżenie, zgodnie z którym rozeznanie duszpasterzy zawsze powinno kierować się odpowiednim rozróżnieniem8. W konsekwencji, w ramach takiego spojrzenia, które „dobrze rozeznaje sytuacje”9 i szanuje ich indywidualny i niepowtarzalny charakter, duszpasterz powinien bezwzględnie unikać osądów, które nie uwzględniają złożoności różnych sytuacji, i koniecznie zwracać uwagę na sposób, w jaki ludzie żyją i cierpią z powodu stanu, w jakim się znajdują [10]. Ów proces duszpasterskiego rozeznawania indywidualnych przypadków [11], adekwatny do jednostkowej sytuacji rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, proces, w którym należy uwzględnić szczególne okoliczności danej osoby, żadną miarą nie może ograniczyć się do przywołania wyłącznie ogólnych zasad moralnych i prawnych obowiązujących w Kościele, standaryzowania wszystkich przypadków i unifikowania przedkładanych rozwiązań. Nie można bowiem wszystkich takich wiernych „wrzucać do jednego worka”, czyli traktować w jednakowy sposób osoby, które są różne, mierzyć jedną miarą tych, którzy podejmowali decyzje w zróżnicowanych okolicznościach, kierować się w ocenie sytuacji wyłącznie chłodnym rygoryzmem [12] i ignorować specyfikę każdego przypadku. Zawsze bowiem należy uwzględniać, że stopień odpowiedzialności [tych osób za rozpad małżeństwa i trwanie w sytuacji nieprawidłowej – J. K.] nie jest równy w każdym przypadku [13], a tym samym i konsekwencje lub skutki danej normy niekoniecznie muszą być [za każdym razem – J. K.] takie same [14]. Konieczność uwzględnienia indywidualnego charakteru każdego przypadku i przestrzegania zasady adekwatnego do okoliczności traktowania każdej sytuacji nieregularnej uzasadnia papież Franciszek, stwierdzając: Wierni nauczaniu Chrystusa, spoglądamy na rzeczywistość współczesnej rodziny w całej jej złożoności, w jej światłach i cieniach […]. Zmiana antropologiczno-kulturowa wpływa dziś na wszystkie aspekty życia i wymaga podejścia analitycznego i zróżnicowanego [15]. Różnorodność okoliczności Jednym z czynników, który sprawia, że wyłącznie zróżnicowane podejście [16] duszpasterza do niezliczonej różnorodności poszczególnych sytuacji [17] nieregularnych może nadać procesowi rozeznawania sytuacji osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku charakter działania poprawnego metodologicznie i skutecznego, są okoliczności, które wprost dotyczą wiernych znajdujących się w takiej sytuacji i wpływają na ich działanie. Jako że okoliczności te determinują też w pewnym stopniu sytuację kanonicznoprawną poszczególnych wiernych, którzy po orzeczeniu rozwodu cywilnego usiłowali zawrzeć nowe małżeństwo, duszpasterz odpowiedzialny za rozeznanie sytuacji tych osób powinien uwzględnić te okoliczności w procesie oceny i w ferowaniu rozstrzygnięcia. Na wspomniane zróżnicowane okoliczności osoby zwraca w istocie uwagę sam papież Franciszek, kiedy wyróżnia przynajmniej siedem kategorii wiernych, którzy po rozpadzie małżeństwa znaleźli się w specyficznej i zarazem trudnej sytuacji [18]. Analiza AL pozwala ustalić następujące okoliczności osoby mające rzeczywisty wpływ na aktualną sytuację rozwiedzionych żyjących w nowym związku i stanowiące czynnik, który należy wziąć pod uwagę w podejmowaniu decyzji wieńczącej proces rozeznawania duszpasterskiego, o jakim jest tu mowa: Jawne nieliczenie się z zasadą nierozerwalności małżeństwa, publiczne obnoszenie się ze stanem grzechu, w jakim się trwa, i przedstawianie takiego stylu życia jako normy postępowania i rzeczywistości właściwej dla współczesnej epoki. Franciszek określa takich wiernych jako tych, którzy afiszują się z obiektywnym grzechem tak, jakby był częścią ideału chrześcijańskiego albo jakby chcieli narzucić coś innego od tego, czego naucza Kościół [19]. Eksponowanie własnego prawa do szczęścia połączone z kontestacją potrzeb psychicznych oraz podmiotowych praw potomstwa i innych krewnych. Autor AL mówi w tym przypadku o wiernych, którzy usiłowali zawrzeć małżeństwo po niedawnym rozwodzie, ze wszystkimi konsekwencjami cierpienia i zamieszania, które uderzają w dzieci i całe rodziny [20]. Stan swoistej „recydywy” oraz nieskrywanej kontestacji zasad nierozerwalności i jedności małżeństwa, kiedy po porzuceniu prawowitego małżonka lub rozpadzie małżeństwa wstępuje się w kolejne związki cywilne lub nieformalne. Papież Franciszek określa takich wiernych jako tych, którzy po wielekroć nie wypełnili swoich zobowiązań małżeńskich i rodzinnych [21]. Niedanie podstaw do odejścia małżonka i pełne determinacji staranie o utrzymanie małżeństwa przez stronę niesłusznie porzuconą [22]. Franciszek określa takie osoby jako te, które podjęły wielki wysiłek, aby uratować pierwsze małżeństwo, i doznały niesprawiedliwego porzucenia [23]. Wyłącznie kohabitacja osób, wspólne mieszkanie bez korzystania przez strony z praw należnych małżonkom, a zwłaszcza z aktów małżeńskich. W AL mówi się w tym przypadku o rozwiedzionych żyjących w nowych związkach, którzy jedynie mieszkają razem [24]. Usiłowanie zawarcia małżeństwa ze względu na dobro potomstwa pozostającego pod opieką strony, która żywi przekonanie, że wcześniej zawarte małżeństwo na forum kanonicznym było i pozostaje nieważne. Papież mówi w tym przypadku o wiernych, którzy zawarli nowy związek ze względu na wychowanie dzieci, często w sumieniu subiektywnie pewni, że poprzednie małżeństwo, zniszczone w sposób nieodwracalny, nigdy nie było ważne [25]. Nie budzące wątpliwości przekonanie stron o stanie grzechu, w jakim od lat trwają, połączone z czynnym udziałem w życiu Kościoła, świadectwem zgodnego życia w nowym związku, przykładnym wypełnianiem zadań rodzicielskich i głębokim przeświadczeniem, że ustanie tej nowej więzi spowodowałoby wiele zła. W AL jest tu mowa o osobach żyjących w drugim związku, który umocnił się z czasem, z nowymi dziećmi, ze sprawdzoną wiernością, wielkodusznym poświęceniem, zaangażowaniem chrześcijańskim, świadomością nieprawidłowości swojej sytuacji i wielką trudnością, by cofnąć się wstecz bez poczucia w sumieniu, że popadłoby się w nowe winy [26], gdy mężczyzna i kobieta, którzy dla ważnych powodów – jak na przykład wychowanie dzieci – nie mogą uczynić zadość obowiązkowi rozstania się [27]. Do szczególnych okoliczności osoby, jakie należy uwzględnić w przypadku dokonywania rozeznawania duszpasterskiego sytuacji określonych wiernych, którzy po orzeczeniu rozwodu cywilnego usiłowali zawrzeć małżeństwo, można też zaliczyć następujące:  dalsza i bliska przyczyna zawarcia małżeństwa, które się rozpadło; brak dopełnienia małżeństwa humano modo, stanowiący przesłankę do zwrócenia się do Biskupa Rzymskiego z prośbą o rozwiązanie małżeństwa ważnie zawartego a niedopełnionego; krótki czas pożycia małżeńskiego; bezpośrednie przyczyny rozpadu małżeństwa, w tym: niedojrzałość emocjonalna stron, niewierność małżeńska, różnica charakterów, styl życia nie do utrzymania w małżeństwie; sytuacja osoby porzuconej;stopień formacji chrześcijańskiej wiernych znajdujących się w sytuacji nieprawidłowej;zgorszenie publiczne wywołane rozpadem małżeństwa i usiłowaniem zawarcia nowego związku. Wymienione okoliczności osoby mogą mieć wpływ tak na przebieg procesu rozeznawania duszpasterskiego, jak i na kształt przedkładanych rozwiązań sytuacji nieregularnej, w jakiej znajdują się wierni, którzy po orzeczeniu rozwodu usiłowali zawrzeć małżeństwo. Nieuwzględnienie tych okoliczności w realizacji procesu rozeznawania tej nieregularnej i zarazem trudnej sytuacji może spowodować, że ewentualna pomoc duszpasterza i rozstrzygnięcia polegające na wskazaniu tym osobom sposobów odpowiedzenia Bogu i rozwoju duchowego [28] mogą okazać się nieadekwatne do szczególnej sytuacji tych wiernych, a nawet rodzić poczucie krzywdy, niezrozumienia i niesprawiedliwości.Drogi odpowiedzenia Bogu i rozwoju pośród ograniczeń adekwatne do okoliczności osoby Jak zaznacza papież Franciszek, rozeznanie [duszpasterskie zróżnicowanej sytuacji rozwiedzionych żyjących w nowym związku – J. K.] musi pomóc w znalezieniu możliwych dróg odpowiedzenia Bogu i rozwoju pośród ograniczeń [29]. Nie podlega dyskusji, że te drogi w każdym pojedynczym przypadku mogą być różne. Innymi słowy, działania o charakterze czysto ludzkim i religijnym wskazane przez duszpasterza osobom rozwiedzionym, które usiłowały zawrzeć małżeństwo, nie muszą być w każdym przypadku takie same. Jednym z podstawowych czynników determinujących owe możliwe i zarazem zróżnicowane formy aktywności religijnej i rozwoju duchowego „pośród ograniczeń” są wymienione wyżej okoliczności osoby. Jeśli chodzi o pierwsze trzy okoliczności osoby, wyszczególnione w punktach 1–3, to dla duszpasterza i wiernych, którzy po rozwodzie usiłowali zawrzeć małżeństwo, powinno być jasne, że nie jest to ideał, jaki proponuje Ewangelia dla małżeństwa i rodziny [30]. W konsekwencji duszpasterz odpowiedzialny za proces rozeznawania sytuacji wspomnianych osób powinien podjąć w tym przypadku stosowne działania, dzięki którym wierni ci mogliby na nowo usłyszeć Ewangelię i wezwanie do nawrócenia31, naprawić wyrządzoną krzywdę [32], podjąć jakiś sposób uczestniczenia w życiu wspólnoty [kościelnej] [33] i okupić swe grzechy uczynkami sprawiedliwymi [34].
 Wierni wymienieni w punktach 1–3, 5–11 i 13–14 nie mogą – jak podkreśla Franciszek – domagać się, by uczyć katechizmu czy przepowiadać [35] słowo Boże w kościele lub kaplicy w imieniu Kościoła36. Duszpasterz nie może im też udzielić absolucji i dopuścić do komunii świętej, dopóki osoby te nie wypełnią warunków, jakie w tym przypadku przewiduje prawo partykularne [37]. Wszystkie osoby wyliczone w punktach 1–14, z wyłączeniem tych, o których jest mowa w punkcie 9, nawet gdyby ich działanie stanowiło bezpośrednią i zawinioną przyczynę nieważności małżeństwa, mają prawo zaskarżenia ważności swojego małżeństwa przed kompetentnym sądem kościelnym. W zależności od okoliczności, o jakich mowa w punktach 8, 10 i 11, osoby te powinny wnosić o poprowadzenie postępowania sądowego o orzeczenie nieważności małżeństwa w trybie zwyczajnym lub skróconym. W tym ostatnim przypadku duszpasterz powinien uprzedzić strony, że ich wniosek musi być jednomyślny i poświadczony przez obie strony, a skarga ma być poparta szczególnie oczywistymi argumentami [38]. Duszpasterz odpowiedzialny za przeprowadzenie procesu rozeznawania sytuacji osoby rozwiedzionej żyjącej w nowym związku, o jakiej mowa w punkcie 9, z chwilą uzyskania informacji o fakcie niedopełnienia małżeństwa, które się rozpadło, powinien zaproponować takiej osobie przedłożenie do Biskupa Rzymskiego prośby o łaskę dyspensy od małżeństwa zawartego a niedopełnionego [39]. Jest zrozumiałe, że osoba taka może przedstawić wspomnianą prośbę wyłącznie wtedy, gdy potrafi dowieść niedopełnienia małżeństwa, wskazać przyczynę niedopełnienia i określić słuszną przyczynę udzielenia dyspensy.  Osoby, o jakich mowa w punkcie 7, i wszyscy pozostali rozwiedzeni żyjący w nowym związku oraz znani z podejmowanych dzieł pokuty, miłosierdzia i apostolatu nie mogą – jak uważa Franciszek – domagać się stawiania swoich pragnień ponad dobro wspólne Kościoła [40]. Innymi słowy, duszpasterz, który usiłuje rozeznawać ich trudną sytuację, nie może szybko zgodzić się na „wyjątki” lub zapewnić takim wiernym przywileje sakramentalne w zamian za przysługi [41]. Jeśli nawet osoby takie szczerze żałują za zerwanie węzła małżeńskiego i czynią wiele dobra, to zarówno one same, jak i duszpasterz nie mogą przemilczeć faktu, że z chwilą wejścia w nowy związek znajdują się one w sytuacji publicznego i trwałego cudzołóstwa [42]. Jeśli mowa o okoliczności wymienionej w punkcie 12, to należy mieć na względzie wszelkie czynniki determinujące aktualną sytuację materialną, psychiczną i prawną osoby porzuconej, w tym np. stan zupełnego opuszczenia, popadnięcie w nędzę, depresję, kłopoty w zakresie wychowania potomstwa, poczucie doznanej krzywdy itp.  Rozeznawanie sytuacji osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku tylko wtedy można określić jako autentycznie chrześcijańskie, gdy nie będzie ono przemilczać niesprawiedliwości, powodować szkody, pobłażać aktualnie dokonującemu się złu, deptać podmiotowe prawa osób. Stosowne działania podejmowane w następstwie wspomnianego rozeznawania mają też służyć „leczeniu ran” [43], naprawieniu niesprawiedliwości, zaradzeniu złu, zapewnieniu pomocy psychologicznej i prawnej.
 Jeśli chodzi o okoliczność osoby wyszczególnioną w punkcie 13, to duszpasterz, który dokonuje rozeznania sytuacji rozwiedzionych żyjących w nowym związku, powinien bezwzględnie wziąć pod uwagę stopień formacji ludzkiej i religijnej takich wiernych. W praktyce powinien on postępować w myśl następującej zasady: im mniejsza jest świadomość niemoralnego charakteru przeprowadzonego rozwodu i wyrządzonych przezeń szkód [44], tym większy powinien być jego wysiłek zmierzający do skłonienia takiej osoby do towarzyszenia mu w modlitwie „o łaskę nawrócenia” [45]. Jakkolwiek sam rozwód cywilny, przynajmniej w niektórych środowiskach, nie budzi dzisiaj większego zdziwienia, to rozpad danego małżeństwa oraz usiłowanie wstąpienia przez osobę rozwiedzioną w nowy związek mogą wywołać zło, o jakim mowa w punkcie 14. Zgorszenie, stanowiąc zachowanie, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła46, może stać się w istocie bliższą lub dalszą przyczyną poważnego wykroczenia osób trzecich, degradacji ich obyczajów, a także rozkładu życia religijnego rozbitej rodziny. Duszpasterz, który rozpoznaje sytuację rozwiedzionych żyjących w nowym związku, powinien pamiętać, że osoba, której działanie doprowadziło kogoś trzeciego do popełnienia zła, jest winna tego zgorszenia i odpowiedzialna za zło, jakie spowodowała. Uwagi końcowe Okoliczności osoby nadają każdej sytuacji nieregularnej, o jakiej mowa w AL nr 301, charakter szczególny. Taki niepowtarzalny i zarazem z natury swej trudny przypadek [47] osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku, osób, które wszak też mają swoje miejsce w Kościele, dla duszpasterza stanowi wyzwanie, by im pomóc rozwiązać ten problem tak, aby wierni ci poczynili jak największe postępy w drodze do świętości pośród [swoich – J. K.] ograniczeń. Brak postulowanego przez papieża Franciszka odpowiedniego rozróżnienia, ze spojrzeniem, które „dobrze rozeznaje sytuacje”, niedostrzeżenie wymienionych wyżej indywidualnych okoliczności i nieuwzględnienie ich istnienia w procesie rozeznawania sytuacji rozwiedzionych, którzy usiłowali zawrzeć małżeństwo, może tylko przynieść szkodę duchową tym wiernym i ich otoczeniu. Duszpasterz, który ma wolę przeprowadzenia właściwego rozeznania sytuacji osób rozwiedzionych żyjących w nowym związku, nie może zignorować tego ważkiego czynnika. Rozmawiał Piotr Koźlak CSsRHomo Dei 2/2018