Rekolekcje Wielkopostne w naszej wspólnocie parafialnej 14-18 marca 2020 roku. Rekolekcje wygłosi O. Ryszard redemptorysta ze Szczecina.

Sobota g. 18 oo Msza Św. z kazaniem ogólnym

Niedziela 8 3o, 10 oo, Czarna Łąka 12 oo i 18 oo Msza Św. z kazaniem ogólnym

Poniedziałek, Wtorek i Środa 9 oo, Czarna Łąka 17 3o, i 19 oo

Spowiedź Św. wtorek g. 8 3o -10 oo, Czarna Ł. 17 oo- 18 oo i 18 3o-20 oo


Jacek Królikiewicz Post jako szansa

Miłujcie się!

f

Post stosowano już w czasach starożytnych. Grecy i Rzymianie odmawiali sobie niektórych potraw, aby ustrzec się od wpływów demonicznych albo wzmóc swoje siły fizyczne. Muzułmanie pościli przez jeden miesiąc w roku, powstrzymując się od jedzenia przed zachodem słońca. Żydzi pościli dwa razy w tygodniu: w poniedziałek i w czwartek, a raz w roku obowiązywał ich post ścisły – w święto zwane Dniem Sądu.

Niemal we wszystkich tradycjach kulturowych radykalna głodówka była naturalnym środkiem terapeutycznym oraz elementem oczyszczenia wewnętrznego przed najważniejszymi etapami inicjacji religijnej i społecznej.

Pierwsi chrześcijanie przejęli ten zwyczaj od Izraelitów, poszcząc w środy i w piątki. W czasie 40-dniowego okresu poprzedzającego Wielkanoc przygotowywano katechumenów do chrztu. Nieodzownym składnikiem tego przygotowania był kilkudniowy post pokarmowy.

Dziś Kościół katolicki wymaga od wiernych ścisłego postu (tzn. jeden bezmięsny posiłek do sytości w ciągu dnia) dwa razy w roku: w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Zaleca też rezygnację z posiłków mięsnych w każdy piątek.

W większości naszych domów „post” oznacza urozmaicenie codziennej diety o potrawy z ryb oraz dania jarskie, ale pościć cały dzień o samym chlebie i czystej wodzie wydaje się nam być często ponad nasze siły, a nawet groźne dla zdrowia.

***

Duch wyprowadził Jezusa na pustynię. A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: „Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem.” Lecz On mu odparł: „Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek.” Wtedy opuścił Go diabeł. A oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

Ten obraz ewangeliczny jest nam dobrze znany. Trudno dzisiaj potraktować czterdziestodniowy post Jezusa jako wzór dla siebie, choć pamiętamy, że podobnie jak Jezus, Mojżesz na górze Synaj i Eliasz podczas wędrówki na górę Tabor, spędzili 40 dni bez jedzenia w oczekiwaniu na spotkanie z Bogiem.

Ich motywacja i długotrwałe zmagania umykają naszej uwadze wobec tego, co wydarzyło się potem: Bóg daje kamienne tablice, objawia się w łagodnym podmuchu, Jezus okazuje całkowite zaufanie do Ojca.

Sam post traktujemy raczej jako symbol, bo przetrwanie bez pożywiania przez tak długi okres wydaje się nam niemożliwe i skrajnie niebezpieczne dla człowieka. Okazuje się jednak, że podjęcie tak radykalnego postu nie musi być wynikiem ponadludzkiej siły. Przykładem są ludzie, którzy współcześnie podejmują głodówkę ze względu na zdrowie.

***

Krzysztof Caban ma dziś 36 lat, jest informatykiem i mieszka w Warszawie. Jest przekonany, że głodówka go uzdrowiła z przewlekłej choroby tarczycy. Dwa lata temu nie jadł przez 21 dni. Nie przyjmował żadnych pokarmów stałych, wyłącznie płyny: czystą wodę (głównie oligoceńską) oraz herbaty zwykłe i ziołowe. Nie czuł żadnych dolegliwości, przestał mieć dotychczasowe problemy ze snem.

„W drugim tygodniu głodówki – wspomina – byłem na dwóch sportowych treningach – karate i piłki nożnej. Miałem siłę! Nawet strzeliłem jednego gola w grze w piłkę nożną, co mi się wcześniej specjalnie nie zdarzało”.

Te trzy tygodnie postu wystarczyły, aby lekarze zrezygnowali z zaplanowanej od miesięcy operacji. Badanie USG wykazało, że zniknęła część guzków tarczycy, a największy guzek, który był w prawym płacie, zmalał prawie 2-krotnie. Obwód szyi zmniejszył się o ok. 1,5 cm.

Antoni Mastalerz ma 45 lat, jest właścicielem piekarni pod Piotrkowem. Kilka lat temu trafił do szpitala z podejrzeniem zapalenia trzustki. Przyczyna dolegliwości nie została ostatecznie rozpoznana. Po powrocie do domu postanowił, że musi schudnąć i poprawić kondycję. Ważył 105 kg, co powodowało, że nie mógł się swobodnie poruszać, szybko się męczył.

Pod opieką lekarza rozpoczął głodówkę. Nie jadł najpierw przez 5 dni, potem przez 7. Ostatnią kurację prowadził przez… 28 dni. – Gdy przed rokiem robiłem badania, miałem poziom cholesterolu ponad 300 mg, po dwóch tygodniach – 266, a po głodówce 4-tygodniowej poziom cholesterolu wynosił już 180 mg. Schudłem 18 kg.

Doktor Ewa Dąbrowska jest dziś jednym z nielicznych w Polsce specjalistów, zajmujących się głodówką leczniczą. Twierdzi, że można ją porównać z utylizacją trujących odpadów. Nie otrzymując pożywienia z zewnątrz, organizm czerpie z własnych zasobów i pozbywa się przy okazji substancji szkodliwych.

Ci, którzy zdecydowali się głodować, twierdzą, że tak naprawdę trudny jest tylko początek. Przekonują, że potem czują się bardzo dobrze, przez cały czas normalnie pracują, jeżdżą samochodem, wykonują wszystkie codzienne prace. Jednak każdą głodówkę zdrowotną należy podejmować pod opieką lekarza. Osoby starsze powinny zachować szczególną ostrożność. Według Pani doktor, po siedemdziesiątce można stosować głodówki, ale krótsze i niecałkowite.

Tym większe wrażenie robi przykład Romualda Stanisławskiego z Brodnicy pod Toruniem, który ma 79 lat a za sobą dwie czterdziestodwudniowe (!) głodówki lecznicze, podjęte w wieku 72 i 75 lat.

Podczas ich prowadzenia pan Romuald pił codziennie tylko wodę i szklankę soku z warzyw, w sumie 1,5-2 l płynów. Każdego dnia badał ciśnienie, temperaturę, tętno i ciężar ciała. Twierdzi, że dzięki głodówkom pozbył się wielu dolegliwości, zwłaszcza nadciśnienia tętniczego oraz przewlekłych schorzeń układu moczowego.

Doświadczenia R. Stanisławskiego, K. Cabana oraz A. Mastalerza zadają kłam powszechnemu stereotypowi na temat postu. Ludzie ci wyrażają się w entuzjastycznych słowach o swoim obecnym samopoczuciu – odmłodzeni, odrodzeni, uzdrowieni. Według nich jest to czas rewitalizacji fizycznej i psychicznej.

***

Skoro radykalny post może uzdrowić nasze ciało, oczyścić organizm z trujących toksyn i przywrócić utraconą witalność, to czy w podobny sposób może przynieść nam pożytek duchowy? Jezus zapytany przez uczniów, w jaki sposób był w stanie wypędzić złego ducha z ciała opętanego chłopca, pouczał, że do tego potrzeba modlitwy i postu.

Na przełomie III i IV wieku w Azji Mniejszej i w Egipcie powstała reguła monastyczna – post jako sprawdzony środek w zmaganiach o czystość serca. Ojcowie pustyni zalecali wówczas, aby post był połączony z uczynkami miłosierdzia i troską o potrzebujących.

„W ciągu dnia, gdy pościsz, wystarczy ci chleb, woda i jarzyna. Dziękuj za to Bogu. Oblicz wydatki na jedzenie, oblicz, ile zaoszczędziłeś w dniu postnym i daj pieniądze jakiemuś bratu z obcych stron, wdowie czy wdowcowi, a oni pomodlą się za ciebie”.

Równocześnie ojcowie przestrzegają przed ascetyczną rywalizacją, która zamiast prowadzić do pokory, skutkuje osądem i poczuciem wyższości wobec innych.

W tradycji judeochrześcijańskiej post nie jest sposobem na szlifowanie osobistej doskonałości. Jest ścieżką pokory, pokory która ma otwierać na przyjście Pana. Jest też potężną bronią wobec szatana.

Ojciec Jan Kolobos mówił wręcz: „Kiedy król chce zdobyć nieprzyjacielskie miasto, wtedy zabiera mu wodę i uniemożliwia jej dostawę. A gdy miastu grozi śmierć głodowa, samo się poddaje”.

Tak też rzecz ma się z pożądliwościami ciała. Kiedy mnich stanie przeciwko nim z postem i głodem, wrogowie ci staną się bezsilni.

Post ma więc znacznie głębsze znaczenie niż tylko formalny zakaz jedzenia konkretnych potraw czy spożywania alkoholu. Post jest szansą na niedosyt fizyczny, zmobilizujący ciało do czuwania.

Kiedy odczuwamy pustkę wewnętrzną – także w tym najbardziej trywialnym wymiarze – łatwiej nam prosić Stwórcę o pokarm, uznając własną kruchość i niewystarczalność. A wtedy Bóg zstępuje, jak na górę Synaj, i odnajduje nas na pustyni naszego niedosytu. Dla takiego spotkania warto pościć na serio choćby jeden dzień, jeden tydzień…

Jacek Królikiewicz
Miłujcie się! | 11 marca 2019


Herbert Oleschko Aniołowie według ojców Kościoła (Cyryl)

Któż jak Bóg

fTylko Bóg jest wszechwiedzący. Nawet aniołowie niebiescy nie posiadają wglądu do wielu spraw wiadomych tylko Najwyższemu. Ludzka niewiedza, skoro dzielimy ją z aniołami, nie jest więc powodem do wstydu.

W naszym cyklu nie gościliśmy jeszcze nikogo związanego z Jerozolimą. Jako pierwszy pojawia się Cyryl (nie mylić z innym Cyrylem Aleksandryjskim). Urodził się ok. 315 roku w rodzinie chrześcijańskiej. Święcenia kapłańskie przyjął w roku 344, po pobycie w pustelni w okolicach Cezarei Palestyńskiej. Cztery lata później został wybrany na biskupa Jerozolimy. Urząd ten sprawował do śmierci, aczkolwiek z powodu posiadających silną pozycję arian, których był zdecydowanym przeciwnikiem, trzykrotnie doświadczył bólu wygnania. Na pierwsze, najdłuższe wygnanie został skazany przez cesarza Konstancjusza, na drugie kilkumiesięczne i na trzecie – przez cesarza Walensa.

Jego dorobek pisarski to dwie serie katechez, jeden z pierwszych systematycznych wykładów nauki katolickiej (wydanie polskie w tłumaczeniu ks. Wojciecha Kani to Katechezy przedchrzścielne i mistagogiczne, Warszawskie Towarzystwo Teologiczne / Wydawnictwo M, Kraków 2000, w serii „Biblioteka Ojców Kościoła”, nr 14). Katechezy te Cyryl wygłosił w roku 348 lub 350 w Bazylice Grobu Pańskiego, wybudowanej przez Konstantyna Wielkiego, a ocalały dzięki temu, iż zostały spisane przez jednego ze słuchaczy, być może ucznia Cyryla. Wśród jego wskazówek, skierowanych zarówno do katechumenów, jak i nowo ochrzczonych, zainteresują nas jak zwykle te dotyczące świata dobrych oraz złych duchów.

Katechezy o aniołach

Stwórcą wszystkiego, a zatem także świata aniołów, jest jeden Bóg (Katecheza 4.4). Nie widział Go żaden człowiek, aczkolwiek aniołowie przebywający w niebie posiadają dar oglądania Bożego oblicza „według właściwej im wiary” (Katecheza 7.11). Bóg pozostaje niewidzialny dla oczu ludzkich, bo człowiek nie jest w stanie znieść widoku Boga. Prorocy tak naprawdę oglądali nie Boga, ale obraz Chwały Boga. Podobnie prorok Daniel nie był w stanie znieść widoku Anioła Gabriela („Oblicze jego jak błyskawica”, „Jego oczy jak lampa gorejąca”, „Głos słów jego jak głos tłumu” (Katecheza 12.14), aż Anioł zorientowawszy się, przybrał postać „syna człowieczego” (Katecheza 9.1; 12.4), którą Daniel mógł odczytać.

Tylko Bóg jest wszechwiedzący. Nawet aniołowie niebiescy nie posiadają wglądu do wielu spraw wiadomych tylko Najwyższemu (Katecheza 11.11) Ludzka niewiedza, skoro dzielimy ją z aniołami, nie jest więc powodem do wstydu (Katecheza 11.13). Nikt nie zna na przykład terminu końca świata, nawet aniołowie: „Syn człowieczy przyjdzie w godzinie, której się nie spodziewacie”, a zatem „niech nikt jednak nie bada ciekawie czasu” (Katecheza 15.4). Wiemy tylko tyle, iż poprzedzi go powtórne przyjście Chrystusa „na głos archanioła i trąby Bożej” (Katecheza 15.21).

Wszyscy aniołowie są bezcieleśni (Katecheza 16.15), nie posiadają płci, nie rozmnażają się, dlatego bardzo bliski jest im stan dziewiczy, tak bardzo ceniony w czasach współczesnych Cyrylowi (Katecheza 15.23). Znana jest liczba dobrych duchów, ale została ona wyrażona w sposób metaforyczny: Aniołowie to dziewięćdziesiąt dziewięć owiec, podczas gdy rodzaj ludzki dotyczy tylko jednej owcy zagubionej (Katecheza 15.24). Kiedy z kolei prorok pisze o aniołach: „Tysiąc tysięcy Mu służyło, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim”, to, zdaniem Cyryla, chodzi tu również nie o arytmetyczną łamigłówkę, ale o metaforę ogromnej liczby, wielkości niepoliczalnej i niepojętej dla rozumu ludzkiego (Katecheza 15.24; 16.16).

Cyryl jako jeden z pierwszych ojców Kościoła przekazuje w swych Katechezach wiele i w miarę usystematyzowanych informacji o chórach anielskich: „Gdyby ktoś wstąpił do pierwszego nieba, spotkałby tam chór aniołów, „Wstąp do drugiego i trzeciego nieba; idź do Tronów i Księstw, do Potęg i Mocy!” (Katecheza 11.11, 10.10). W innym miejscu, przywołując najprzedniejsze dzieła Boże: niebo, ziemię, morze, słońce, księżyc i gwiazdy, Cyryl jednym tchem wymienia dziewięć chórów anielskich. Zaczyna od „Aniołów i Archaniołów”, dalej podaje „Moce, Państwa, Księstwa, Potęgi, Trony i wiele widzących Cherubinów”, a kończy na Izajaszowych Serafinach (Katecheza 23.6). Opowiedzieć jednak o przymiotach i właściwościach poszczególnych chórów – jak ze szczerością przyznaje – nie sposób: „Powiedz mi wpierw, zuchwalcze, jaka jest różnica między Tronami i Panowaniami, a potem szperaj w tym, co dotyczy Chrystusa! Powiedz, czym jest Potęga, czym Moc, czym Księstwo, czym Anioł” (Katecheza 11.12).

Biskup Jerozolimy odróżnia rzeźby od prawdziwych stworzeń. Kiedy Ezechiel opisuje czterogłowych cherubinów, nie jesteśmy w stanie do końca tej wizji pojąć (Katecheza 9.3). Kiedy straszny dla Izraelitów król Nabuchodonozor sprofanował Arkę Przymierza, potrzaskał ją wraz cherubami, to naturalnie zniszczył tylko widzialne figury, nie prawdziwych cherubów.

Istnieje tylko jedna nauka o prawdach wiary, zgodna z literą Pisma Świętego i nauczaniem Chrystusa. Gdyby nawet anioł głosił naukę różną od tej, nie wolno go słuchać, bo prawdopodobnie jest to zły anioł podający się za anioła światłości (Katecheza 5.12).

Katechezy o demonach

Bóg jako Stwórca wszechrzeczy panuje nad wszystkim, w tym także nad aniołami upadłymi. Niektórzy odeszli od Niego i stali się źli z własnej woli, jak pisze Cyryl: „Ogrodnik nie ponosi tu żadnej winy” (Katecheza 2.1). Pycha i zakochanie się we własnym pięknie to według biskupa Jerozolimy główny powód odwrócenia się od Boga części duchów (Katecheza 2.4). Mimo iż upadli aniołowie są sprawcami grzechu i ojcami wszelkiego zła, mimo iż w odstępstwie wydają się zatwardziali, niezdolni do żalu, Bóg pozwala im funkcjonować, aby zostali zawstydzeni i zwyciężeni przez dobrych aniołów oraz ludzi, aby niektórzy ludzie mogli otrzymać wieńce męczeńskie: „Co za przemądra opatrzność Boża, co przewrotną wolę zużytkowuje dla zbawienia wiernych” (Katecheza 2.3; 4.1; 8.4) – konkluduje Cyryl. Sprawcą grzechu jest owszem człowiek, ale stoi za nim podżegacz Szatan, podsuwający złe myśli i najbardziej wyrafinowane pokusy, a mimo to nie mogący go do niczego zmusić (Katecheza 2.2-3; 4.21).

Wyrzekamy się Szatana podczas ceremonii chrztu: „Patrząc symbolicznie w stronę zachodu [dla Cyryla zachód oznacza siły ciemności], odrzekliście się tego władcy mroku i ciemności” (Katecheza 19.4). Przed chrześcijaninem otwiera się wówczas światło i wschód – symbol raju utraconego (Katecheza 19.9). Ochrzczony zasiada do uczty z Chrystusem, pozostawiając splamiony stół ofiarny demonów: „Tamten stół był wspólny z szatanami – ten jest wspólny z Bogiem” (Katecheza 22.7).

Cyryl przełamuje pokutujący do dzisiaj stereotyp, iż świat materialny i jego bogactwa należą do Szatana. Prawda jest inna: świat ze wszystkimi bogactwami jest własnością Stwórcy (czyż to nie jest logiczne?) i wierzących w Stwórcę, a diabeł pozostaje tylko nędznym i bardzo niewiernym uzurpatorem, któremu na pewien czas oddano zarządzanie światem (Katecheza 8.6-7). Zły duch kusi zatem jak tylko potrafi. Cyryl, podobnie jak inni ojcowie Kościoła pierwszych wieków, za pokusy uważał „szaleństwa teatralne”, „wyuzdane tańce zniewieściałych aktorów”, wyścigi konne i walki zwierząt (Katecheza 19.6), a zatem wszystko to, co tak głęboko kochali odchodzący ze sceny dziejowej starożytni Rzymianie. W sposób szczególnie dobitny przestrzega biskup Jerozolimy przed uczestniczeniem w bałwochwalczych ofiarach, rytualnym paleniu ognisk, kadzeniu przy źródłach rzek, przed wróżeniem i czarami itd. (Katecheza 19.8). Za wszystkimi tego typu praktykami, nawet jeżeli sprawiają one wrażenie niewinnych, czają się demony gotowe osaczyć naiwnych.

Złe duchy otwarcie uciekają na znak krzyża (Katecheza 4.13; 13.3; 13.36). Bez wątpienia zdają sobie sprawę z boskości Jezusa: „Cóż mamy z tobą, Jezusie? Wiemy, kim jesteś, święty Boże” (Katecheza 10.19). Wiara jest najlepszą tarczą i obroną przeciwko demonom (Katecheza 5.4). Do walki z demonami służą dary duchowe. Naturalnie, moc wypędzenia demonów została dana tylko wybranym (Katecheza 1.3), „Zwykłe tchnienie egzorcysty działa na niewidzialnego Szatana jak ogień” (Katecheza 16.19). Wszyscy ludzie otrzymali od Boga – podkreśla biskup Jerozolimy – moc potrzebną do pokonania własnego zła (Katecheza 3.13), czuwa nad nami wszystkimi moc Ducha Świętego, dlatego nie musimy się lękać (Katecheza 17.12; 17.35-36).

Współpracownikami Szatana są heretycy, odstępcy wypaczający prawdy wiary (Katecheza 6.12), a ich protoplastą był Szymon zwany Magiem, obalony przez św. Piotra (Katecheza 6.15).

Cyryl rozważa także temat Antychrysta, posługując się głównie znanymi przepowiedniami z Księgi Daniela. Jest to dla niego postać, którą Szatan posłuży się niczym narzędziem, „działając od siebie przez niego” (Katecheza 15.14). Antychryst będzie w sposób mistrzowski stosował kłamstwa i iluzje, niedomówienia, fałszywe cuda (uzdrowienia, wskrzeszenia) –istny mistrz manipulacji i podstępu. Antychryst zwiedzie ludzkość do tego stopnia, iż „nawet zasiądzie w świątyni Bożej” (Katecheza 15.15), aż w końcu zostanie „ojcem wielu ludzi” (Katecheza 7.13). Cyryl ma tu na myśli zburzoną świątynię w Jerozolimie, która zostanie odbudowana i Antychryst, uwiódłszy Żydów, zasiądzie na niej jako fałszywy Mesjasz. Antychryst uwielbia podawać się za anioła światłości, ale „poznacie go po smaku” (Katecheza 4.1). Zresztą – konkluduje Cyryl – tajemna moc nieprawości już działa: „Przerażają mnie wojny narodów, przerażają mnie kościelne rozłamy; przeraża mnie wzajemna nienawiść” (Katecheza 15.18).

Podsumowując, Katechezy przynoszą kompletny wykład wiary, z dobrze i przystępnie wyłożoną chrystologią, nauką o Trójcy Świętej, Eucharystii i innych sakramentach. Cyryl jest także autorem interesującego listu do cesarza Konstancjusza o ukazaniu się znaku ognistego krzyża na niebie nad Jerozolimą w dniu 7 maja 351 roku. W ikonografii biskupa Jerozolimy przedstawia się z sakiewką pieniędzy, na pamiątkę wielkiej szczodrości wobec biednych. W roku 1882 papież Leon XIII włączył go do grona doktorów Kościoła.

Herbert Oleschko
Któż jak Bóg 1/2011


DO OGŁOSZEŃ NA NIEDZIELĘ, 23 LUTEGO 2020

We wszystkich kościołach Archidiecezji:

Wobec ciągłych zagrożeń pokoju na świecie – w roku beatyfikacji Kard. Stefana Wyszyńskiego i 100. rocznicy Cudu nad Wisłą, wypełniając prośbę Matki Bożej, a także w odpowiedzi na apel Papieża Franciszka i naszego Księdza Arcybiskupa Metropolity Andrzeja Dzięgi – Sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej na os. Słonecznym w Szczecinie zaprasza na comiesięczną modlitwę „24 GODZINY ADORACJI i MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ DLA POKOJU”. W tym miesiącu czuwanie odbędzie się w środę, 26 lutego – rozpoczęcie po Mszy Świętej o godz. 18.00, a zakończenie w czwartek,
27 lutego, po godz. 19.00.”

W parafiach, które nie organizują swojej pielgrzymki do Rzymu:

Zapraszamy na Pielgrzymkę Diecezjalną do Rzymu z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II, organizowaną przez Archidiecezjalne Biuro Pielgrzymkowe Santiago, w dniach od 13 do 19 maja br. Cena 1550 zł. Szczegółowy program pielgrzymki jest zamieszczony w gablocie parafialnej.”

W parafiach Rejonu Szczecińskiego:

Zapraszamy wszystkich na pierwszy etap II edycji Szczecińskich Procesji Różańcowych dookoła Szczecina w intencji o pokój na świecie, zachowanie i rozwój wiary w rodzinach oraz za Ojczyznę. Rozpoczęcie nastąpi w sobotę, 29 lutego, Mszą Świętą w kościele pw. Matki Bożej Bolesnej
w Mierzynie o godz. 18.00. Następnie wyruszy procesja różańcowa, która zakończy się Apelem Maryjnym w kościele pw. Chrystusa Króla Wszechświata w Dołujach.”

1 marca będziemy obchodzić Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych poświęcony pamięci osób, które ucierpiały w walce
o niepodległość i suwerenność naszej Ojczyzny. W tym dniu zapraszamy na Mszę Świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych, która odbędzie się pod przewodnictwem Księdza Arcybiskupa Metropolity Andrzeja Dzięgi w Kościele Garnizonowym pw. Świętego Wojciecha w Szczecinie (Plac Zwycięstwa 1),
o godz. 18.00.”


Dni skupienia dla narzeczonych!!!!
Serdecznie zapraszamy na dni skupienia dla narzeczonych, które odbędą się dnia 1.03 2020r. (niedziela) w parafii Przemienienia Pańskiego w Załomiu. Uczestnictwo w dniach skupienia nie zwalnia ze spotkania z doradcą życia rodzinnego (3 spotkania).

Plan spotkania:
15.00-16.30 powitanie uczestników, konferencja  na temat:,,Duchowość małżeńska. Powołanie do małżeństwa drogą do świętości” + warsztaty ( doradcy życia rodzinnego Katarzyna i Arkadiusz Bieleninik. Spotkanie w refektarzu)
16.30 -17.00 przerwa na kawę 
17.00  wystawienie Najświętszego Sakramentu,  adoracja wspólna, modlitwa do Ducha Świętego, rachunek sumienia dla narzeczonych i możliwość skorzystania z sakramentu pokuty (w Kościele)
18.00 Eucharystia