ks. Mirosław Tykfer
Taki banał: uwierz w siebie!
Przewodnik Katolicki

fot. Jason Blackeye | Unsplash (cc)

Będziesz miłował… jak siebie samego. To przykazanie bywa rozumiane na setki sposobów. Od banalnych uproszczeń, po głęboko duchowe analizy. Bez niego nie ma jednak prawdziwego nawrócenia.

Nawrócenie zwykle kojarzy się z odnowieniem wiary w Boga. Po zastanowieniu się zaczynamy dodawać jeszcze miłość do drugiego człowieka. Zasada „nie można kochać Boga, nie kochając drugiego człowieka” jest dla chrześcijan fundamentalna. To integralne rozumienie nawrócenia posiada jednak jeszcze trzeci element: „Będziesz miłował… jak siebie samego”. I to on budzi najwięcej pytań i generuje również wiele upraszczających odpowiedzi. Zaczynając od prostego poradnika psychologii w rodzaju „Uwierz w siebie, jesteś wielki!”, który tylko banalizuje problem poczucia własnej wartości. Pytanie o miłość siebie jest jednak ważne. Bo jak patrzeć z akceptacją na innych, wciąż im zazdroszcząc i negując siebie? Taka miłość bliźniego nie działa. Stąd pytanie nie tyle o to, czy kochać siebie należy, ile co to tak naprawdę znaczy. Czy najpierw trzeba pokochać siebie, a dopiero potem innych? A może należy zacząć od Boga?
Bez lusterka
Podczas pobytu we Wspólnocie Baranka w klasztorze w Choroniu koło Częstochowy odkryłem ciekawą rzecz. W tej radykalnie ubogiej, monastycznej wspólnocie francuskiej nie używa się luster. Mogłem używać jedynie małego lusterka do golenia. Przez zaledwie kilka dni odniosłem wrażenie, że niepatrzenie na własną twarz spontanicznie kierowało moją uwagę na innych. I że jest w tym rzeczywiście jakiś posmak wolności od skupienia się w relacjach z innymi na autoprezentacji. Łapałem się jednak i na tym, że w ciągu dnia powracałem myślami do uczesania. No, ale przecież się czesałem… A może nie widziałem dokładnie, bo lusterko zbyt małe? Z wolności szybko popadałem więc w jeszcze większą niewolę, w sidło nieustannie powracającego pytania, jak wyglądam. Brak lustra nie uwolnił mnie od siebie, sprowokował jednak do przemyślenia mojej nieuświadomionej i dość natarczywej koncentracji na sobie. Pewnie ćwiczenie z lusterkiem musi potrwać dłużej, aby przynieść odpowiedni efekt. Pozostawiło we mnie jednak usilne przekonanie: możliwa jest teza, że brak akceptacji siebie może być efektem koncentracji na sobie. A więc i miłość do siebie powinna oznaczać najpierw miłość do drugiego człowieka.
Patrzenie sobie w oczy
Kolejnym krokiem w szukaniu odpowiedzi był dla mnie zdumiewający w swoich skutkach eksperyment: patrzenie sobie w oczy przez co najmniej cztery minuty. Opiera się on na teorii, że długie patrzenie w czyjeś oczy sprawia, że budzą się w nas silne emocje wobec tej osoby. I jest to faktycznie eksperyment zupełnie niecodzienny, bo zazwyczaj w oczy długo potrafią patrzeć sobie tylko zakochani. Podczas spotkań formalnych, a nawet czasem w relacjach rodzinnych nie uchodzi patrzeć na innych zbyt długo. Zwykle uciekamy wzrokiem. Bywają osoby, które w ogóle w oczy nie patrzą. Teoria postuluje natomiast potrzebę takich wzrokowych kontaktów dla podtrzymania jakości relacji. Znalazła ona swoje potwierdzenie już w badaniu przeprowadzonym przez trzech naukowców: J. Kellermana, J. Lewisa, J.D. Lairda w 1989 r. Okazało się, że odwzajemniony nieprzerwany kontakt wzrokowy wytwarza więź emocjonalną i poczucie bliskości. W powtórzonym współcześnie eksperymencie, opublikowanym na kanale YouTube, można przekonać się, że teoria rzeczywiście działa.
Dlaczego patrzenie sobie w oczy jest takie ważne? Nie ma jednej odpowiedzi. Duża grupa naukowców twierdzi, że w ten sposób odkrywamy wartość innej osoby. Że jest jakieś piękno w jej niepowtarzalności, do której mamy dostęp właśnie przez głębokie spojrzenie. Natomiast chęć zerwania tego kontaktu, objawiająca się na przykład przez bieganie wzrokiem po ścianach czy nawet agresywną minę, oznacza brak zgody, aby tę wartość przed innymi odsłonić. W tym kontekście powrócił do mnie temat braku lusterka. I pomyślałem: a może najlepszym lustrem są oczy drugiego człowieka? Może w nich widzimy nie tyle własną twarz, ile lepiej poznajemy siebie w relacji do drugiego? Może istotą miłości siebie i drugiego jest przełamywanie bariery udowadniania sobie wzajemnie, że warto się nami interesować? A wszystko za sprawą prostego spojrzenia, w którym liczy się już tylko drugi?
Nie ma „przed” i „po”
Wiele wskazuje na to, że dopiero wzajemna bliskość między ludźmi jest sposobem, aby odsłoniła się ważna prawda o nich; prawda o tym, że każdy człowiek jest ważny i wartościowy, a nawet jakoś piękny; prawda, że aby być kochanym, nie musimy nikomu najpierw udowadniać, że na to zasługujemy. Nie musimy też najpierw kochać innych, poświęcać się dla nich, aby w sposób ukryty kolejny raz jednak na miłość zasługiwać. Pytanie „Kogo mam pokochać najpierw: siebie czy innych?” nie ma sensu. Jezus nie mówi: najpierw siebie, a potem innych. On mówi: …innych jak siebie.
Słowa Jezusa znajdują potwierdzenie w życiu wspólnym z osobami z niepełnosprawnością intelektualną we wspólnocie L’Arche. Jean Vanier, założyciel wspólnoty, twierdzi, że tylko nieoceniająca bliskość, prosta otwartość na drugiego budzi pragnienie większego bycia dla innych. I że paradoksalnie tej nieosądzającej bliskości uczą nas ci, których wypychamy na margines społeczny. „Kiedykolwiek odwiedzałem małą wspólnotę w Betanii, byłem poruszony pięknem Ghadir. Cierpiała z powodu porażenia mózgowego i nie mogła mówić, ale jej uśmiech, ufność i błyszczące oczy witały mnie za każdym razem, gdy przyjeżdżałem. Za pomocą swojego ciała mówiła tak czule – pisze Vanier w swojej książce Becoming human (Stać się człowiekiem). – W spotkaniu z Ghadir odkryłem, że ci, którzy są słabi i potrzebujący, mają sekretną siłę poruszania naszych serc i budowania wzajemnej do siebie przynależności”. Vanier zdaje się temu pięknu coraz bardziej ulegać. Przekonuje się, że jego przyjaciele z niepełnosprawnością intelektualną pozwolili mu dojrzeć. Bo także on, człowiek wydawałoby się w pełni z siebie zadowolony: zdrowy, wykształcony, pełen marzeń o przyszłości, stał się dzięki tym spotkaniom nowym człowiekiem. Mimo pozorów zewnętrznego zadowolenia z siebie Vanier wciąż o siebie pytał, nie mogąc uwolnić się od przejmującego poczucia braku przynależności, czasami objawiającego się głębokim poczuciem opuszczenia. „Dopiero tam, wśród osób z niepełnosprawnością intelektualną, poczułem się naprawdę szczęśliwy” – mówi Vanier.
Zgoda na ryzyko
Nieoceniająca bliskość nie jest więc możliwa zupełnie spontanicznie. Ona wymaga zgody na ryzyko odrzucenia. Ryzyko odsłonięcia własnego piękna, które ktoś może uznać za brzydotę. Nie dlatego, że tego piękna w kimś nie ma, ale że oczy patrzącego były zbyt skażone kulturą pogardy i wzajemnego osądu. Ten lęk jest ukryty w nas wszystkich. I bardzo głęboko zakorzeniony jest w kulturze, która nie promuje wartości człowieka w jego niepowtarzalności, ale wręcz przeciwnie, nieustannie podpowiada: będziesz wartościowy dla innych tylko wtedy, gdy się dostosujesz do wymogów powtarzalności, jeśli przejdziesz pozytywnie test przygotowany równo dla wszystkich: poziomu wykształcenia, osiągnieć w pracy, wyglądu czy zawartości konta. Inaczej mówiąc, jeśli udowodnisz powód, dla którego kochać ciebie warto. Odsłania się w ten sposób choroba społecznie ugruntowanej konkurencji, w jakiej żyjemy. I że to ona nie pozwala przekroczyć granic samotności, w której nieustannie odgrywamy rolę bohaterów. Obciąża nas ta izolacja. Boimy się opowiedzieć innym własną historię, odkryć przed nimi prawdę o naszych uczuciach. Nie potrafimy zgodzić się na własne słabości, bo przyznanie się do nich mogłoby oznaczać spadek jakości oceny tego, kim jesteśmy, odebrać jedyny namacalny powód, że zasługujemy na uwagę innych.
Humanizm wiary

Pozostaje jeszcze jedno pytanie: jak miłość do siebie i innych prowadzi do Boga? O. Enzo Bianchi, założyciel monastycznej wspólnoty Bose we Włoszech, odpowiada: nie można pokochać Boga, nie wierząc w siebie i drugiego człowieka. Tę wiarę w siebie i innych nazywa „humanizmem wiary”. Przekonuje, podobnie jak Vanier, że żaden człowiek nie będzie zdolny pokochać siebie bez relacji zaufania do drugiego człowieka. Ale nie takiej relacji, w której dominuje wzajemne stawianie sobie wymagań, ale gdzie jest obecna najpierw nieoceniająca bliskość. To ona powoli odsłania wzajemną potrzebę siebie, sprawia, że ludzie stają się dla siebie jakoś atrakcyjni. O. Bianchi uważa, że dopiero tak utrwalony humanizm wiary, wrażliwość na drugiego człowieka i odkrywanie piękna samego siebie, prowadzi do nawrócenia na wiarę w prawdziwego Boga. Że dopiero taka wiara jest w pełni chrześcijańska. Natomiast brak humanizmu wiary prowadzić może do wynaturzenia religijności. Objawia się ono tym, że ktoś wierzy w Boga i praktykuje swoją religijność, ale jednocześnie gardzi i sobą, i drugim człowiekiem. I tworzy zafałszowany obraz Boga: despotycznego i niemiłosiernego sędziego. A wierząc w taką karykaturę „Boga”, nigdy nie będzie w stanie naprawdę uwierzyć w siebie. I zgubi prawdę, która jest dla chrześcijaństwa jej sercem: „Chwałą Boga żyjący człowiek”.
ks. Mirosław Tykfer
Przewodnik Katolicki 50/2018 

SZÓSTA NIEDZIELA W CIĄGU ROKU                                                17 lutego 2019

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE

Msze Św. – Niedziela 8 3o, 10 oo Czarna Łąka, 12 oo i 18 oo. Sobota Msza Św.  g. 18 oo (niedzielna).

W tygodniu od wtorku do soboty g. 18 oo.

Sakrament pokuty przed każdą Mszą Św. na ok. pół godziny.

Godzinki ku czci NMP niedziela g. 8 1o  Św.

Koronka do Bożego Miłosierdzia piątek g, 17 5o.

Słowa dzisiejszej Ewangelii nie są wyłącznie przypomnieniem obowiązku troski o głodnych, ubogich i cierpiących. Chrystus oczekuje od nas serc i umysłów zdolnych dostrzegać prawdziwe źródła ludzkiej biedy. Początkiem takiej postawy jest właściwy dystans do wszystkiego, co sami posiadamy.

Nowenna do Matki Bożej Niestającej Pomocy w środę o godz. 18 oo.

W piątek z okazji Święta Katedry Świętego Piotra Apostoła, podczas Mszy Świętej o godz. 18 oo będziemy modlili się o ducha apostolskiej gorliwości, zdrowie i potrzebne łaski dla papieża.

 Spotkania grup duszpasterskich;

Wtorek g. 19 oo Liturgia Słowa Neokatechumenat I.

Środa po Mszy Św. o g. 18 oo Krąg biblijny

Czwartek Spotkanie animatorów Domowego Kościoła rejonu Majowe g. 19 oo

Piątek g. 16 45 Oaza Dzieci Bożych starszych

18 45 Spotkanie przygotowujące do Sakramentu Bierzmowania

Sobota 11 oo Zbiórka ministrantów. 11 3o Zbiórka lektorów

11 45 Oaza Dzieci Bożych młodszych

19 oo Eucharystia dla wspólnot Neokatechumenalnych

Zachęcam do lektury prasy katolickiej. Do nabycia Niedziela, Gość Niedzielny, Mały Gość Niedzielny, Miłujcie się i L Osservatore Romano. Najmłodszym czytelnikom polecam, Mały Gość Niedzielny

Boże błogosławieństwo niech towarzyszy wszystkim drogim jubilatom i solenizantom.

W TYM TYGODNIU PATRONUJĄ NAM:

  • 22 II – święto Katedry Świętego Piotra Apostoła,
  • 23 II – św. Polikarp (ok. 69-155), męczennik, ustanowiony przez św. Jana Apostoła biskupem Smyrny.

 

Ks. Dariusz Kiljan

Proboszcz

 

 


Intencje Mszy Św.

Sobota  18 oo w pewnej intencji

IV Niedziela Zwykła 03 lutego  2018

8 3o +Fabian

10 oo Czarna Łąka w miesiąc po pogrzebie

12 oo +Stanisław Dąbrowski 16 r. śm.

18 oo za parafian

 

Sobota  18 oo +Kazimiera Memet 7 r. śm. ++Dziadków +Michalina +Michał Kadłubowscy

V Niedziela Zwykła 10  lutego  2018

8 3o + Mirosław Piasecki 10 rocz. śm

10 oo Czarna Łąka……………………….

12 oo intencja wolna………….

18 oo pro populo za parafian


Intencje Mszy Św.

Sobota 18 oo +Danuta 8 r. śm.

II Niedziela Zwykła 20  stycznia 2018

8 3o O szczęśliwą operację i powrót do pełni zdrowia

10 oo Czarna Łąka……………………….

12 oo Forian Koczan rocznica śmierci ++Koczan, ++Golczów

18 oo Paweł Malwina Cywińscy o zgodę w małżeństwie i błog. Boże

Wtorek g. 9 oo w pewnej intencji

Środa g. 9 oo w pewnej intencji

Czwartek 9 oo w pewnej intencji

Piątek 9 oo w pewnej intencji

Sobota 18 oo w pewnej intencji

III Niedziela Zwykła 27  stycznia 2018

8 3o w pewnej intencji

10 oo Czarna Łąka……………………….

12 oo Urodzinowa Piotruś i Stefan o błogosławieństwo Boże

18 oo +Barbara w miesiąc po pogrzebie


Trwają odwiedziny duszpasterskie rodzin naszej parafii. W tym tygodniu odwiedzę mieszkańców. Plan kolędy dostępny jest na tablicy ogłoszeń oraz w biuletynie duszpasterskim.

Plan kolędy;

Załom

28 grudnia piątek Produkcyjna klatki 15, 17, 19, 21

29 grudnia sobota Produkcyjna 23,25,27,29

30 grudnia niedziela Produkcyjna 31,33 i domki 28, 26, 24

 

02 stycznia środa Produkcyjna domki 20, 22, 9, 7, 5, 2, 1

03stycznia Czwartek Załom Polna

04 stycznia Piątek Kablowa

05 stycznia Sobota  Załom Rzemieślnicza, Łąkowa, Jarzębinowa

06 stycznia Niedziela Cicha,  tzw. Belweder, Domowa, Przyjemna.

 

07 stycznia poniedziałek Przytulna, Mała, Przygodna, Zimowa, Nieduża, Lubczyńska 5 a,b,c,d, Beztroska

08 stycznia wtorek  

1 ksiądz, Lubczyńska, 11, a,b,c,d,e, 7,a, b,c,d Sosnowa,  Wierzbowa

2 ksiądz Akacjowa, Brzozowa

09 stycznia środa 

1 ksiądz Szyszkowa, Dębowa, Klonowa.

  1. ksiądz Chabrowa Magnolii, Lubczyńska za Chabrową

10 stycznia czwartek

1 ksiądz Poranna, Cisowa, Lipowa

2 ksiądz Lubczyńska za DAF 37-40

11 stycznia piątek

1 ksiądz Lubczyńska 40 a do końca 48 j

2 ksiądz Parkowa 1,3,5, 7,9,11,14,16,18,24

 

12 stycznia  sobota

1 ksiądz Lubczyńska 1, 1a,  bloki 61, 63, 65,

2 ksiądz Lubczyńska od nr 2 prawa  strona od Kościoła  do końca

 

13 stycznia niedziela  Lubczyńska bloki 67,69, 45, 49

14 stycznia poniedziałek  Lubczyńska bloki 51,53,55,57,59

15 stycznia wtorek Parkowa 2,4,6,8,10

16 stycznia środa Lubczyńska Główna lewa strona od Kościoła

 

Pucice

17 stycznia czwartek Lipowa Brzozowa.

18 stycznia piątek Wrzosowa 1 do 5 f

19 stycznia sobota Wrzosowa 6 -21

20 stycznia niedziela Jaśminowa, Cicha

21 stycznia poniedziałek Osiedlowa Goleniowska, Polna,

22 stycznia wtorek Szeroka, Krótka, Fiołkowa. Rzemieślnicza

23 stycznia środa Wiejska lewa strona

24 stycznia czwartek Wiejska prawa strona

 

Czarna  Łąka

25 stycznia piątek Turystyczna lewa strona i Wczasowa

26 stycznia  sobota ulice po lewej stronie od 10 godziny

27 stycznia niedziela ulice po prawej stronie za Turystyczną

28 stycznia poniedziałek Turystyczna prawa strona Blizne i nowe Osiedle ul.Goleniowska

29 stycznia wtorek kolęda dodatkowa