W tym tygodniu patronują nam:

  • 13 XII – św. Łucja (III/IV w.), dziewica i męczennica z Syrakuz na Sycylii, patronka ociemniałych.
  • 14 XII – św. Jana od Krzyża (1542-1591), hiszpański karmelita, reformator zakonu i mistyk ogłoszony Doktorem Kościoła.

 


R O R A T Y  od poniedziałku do piątku g. 6 3o.

Czeka na Was Św. Józef


Jak stracić teściową? 6 (niestety efektywnych) sposobów

Prawda jest taka, że nikt nie lubi, jak mu się ktoś w życie wtrąca i dyktuje, co ma robić. Zwłaszcza jeśli jest się pełnoletnim i ledwie wykaraskało się spod (nad)opiekuńczych ramion ukochanych rodziców.

Szczególnie, jeśli nowymi dyktatorami życia miałyby się stać osoby tak kulturowo zdeprecjonowane i ustawione na przegranej pozycji jak teściowa albo teść. W skrócie rzecz ujmując, cała działalność wywrotowa sprowadza się do dwóch postaw: roszczeniowej (pewne usługi ci się od nich po prostu należą) i wyniosłej – od pobłażliwego lekceważenia po pogardliwą wyższość (co oni mogą wiedzieć o życiu). Trenuj je na teściach aż dojdziesz do perfekcji. Skoncentruj się na ćwiczeniach praktycznych, a zrujnowana relacja stanie się po prostu całkiem atrakcyjnym efektem ubocznym.

 

Choć w większości przaśnych dowcipów zwykle zaradni zięciowie muszą sobie radzić z matkami swoich żon, w realu to raczej na synowe spada ciężar kontaktów z teściową. Po prostu kobiety są bardziej nastawione na relacje i muszą mieć to wszystko pod kontrolą, poukładane, a jeśli się nie da, to chociaż cały czas na tapecie i w ruchu. Muszą w tym grzebać, żeby nieustannie ulepszać i wreszcie poukładać. Nawet jeśli to niemożliwe.

 

Próbować zawsze warto. Do krwi ostatniej. Mężczyzna może sobie znajomość z własną teściową darować lub ograniczyć do minimum, czyli tych nieprzyjemnych momentów, gdy teściowa czegoś dziwacznego – jakiegokolwiek kontaktu – chce, gdy zakłóca święty spokój jego rodziny (czytaj: Jego własny). Kobieta nie odpuści. Zatem to znów kobiety, synowe mają robotę do wykonania. Niszczenie lub niedopuszczanie do zbudowania więzi z teściami muszą wziąć na własne barki. Z powodzeniem jednak pewne sugestie mogą wykorzystać również zięciowie. Zatem – do dzieła!
1. Zacznij jeszcze na etapie narzeczeństwa

 

Albo wręcz pierwszych spotkań z chłopakiem/dziewczyną. Pokaż się od najgorszej strony. Jak najbardziej na miejscu będą: brak nie tylko uprzejmości, ale jakiejkolwiek kultury osobistej, nonszalancja granicząca z arogancją, postawa roszczeniowa. Zachowuj się jak księżniczka, której należą się gesty poddania oraz uwielbienia. Bądź niczym udzielny książę gotów od niechcenia przyjmować z góry należne wyrazy hołdu i uznania. Możesz też mieć wyraźnie zły wpływ na ich ukochane i dobrze wychowane dziecko. Nie kryć się z tym, że zamierzasz zdeprawować je do cna.

 

Wyrwać z tego błogiego, pełnego hipokryzji gniazda i sprowadzić na właściwą (choć może nie wiesz jeszcze dokładnie, co to miałoby właściwie znaczyć) drogę. W żadnym razie nie ukrywaj wrogości, jaką do nich żywisz. Jest szansa, że już od pierwszego spotkania potencjalni teściowie będą mieć o tobie jak najgorsze zdanie. Na dźwięk dzwonka telefonu lub do drzwi dostawać będą drgawek. Może nawet uda im się przekonać dziecko, by nie pakowało się w tę znajomość. Jeśli nie – cóż, możliwość maltretowania ich przez kolejne lata przed tobą.

2. Wymagaj, by teściowie realizowali twoje potrzeby 

 

Oczekuj,  że cię „adoptują”. Rozwiną przed tobą czerwony dywan i staną na uszach (teść) oraz rzęsach (teściowa), żeby było ci z nimi i u nich dobrze. A jeśli temu nie podołają – co przy odpowiednio wysokim poziomie wymagań jest raczej z góry przesądzone – obraź się na nich i zerwij stosunki. Albo przynajmniej ochłódź je do temperatury małej chłodni.

Może twój współmałżonek pochodzi z dużej, kochającej się i wspierającej rodziny, a ty o swojej nie możesz zbyt wiele dobrego powiedzieć, na pewno nie to, że się wspierają i lubią spędzać ze sobą czas. Że interesują się swoimi sprawami, troszczą o siebie, mogą na siebie liczyć. A tobie tak bardzo tego brakuje. Dlatego całkiem naturalnie przyszło ci do głowy, że wreszcie spełnią się twoje marzenia i będziesz mieć rodzinę rodem z kina familijnego.

Tymczasem oni wcale nie chcą otoczyć cię tą bezwarunkową wszechogarniającą miłością i akceptacją, jakimi – tak ci się wydaje – darzą się między sobą. Być może twoje oczekiwania są po prostu nierealne – nikt nie jest w stanie wypełnić twojej ziejącej pustką rany z dzieciństwa. Ale ty wcale nie musisz brać pod uwagę faktu, że teściowie nie ponoszą odpowiedzialności za emocjonalne braki twoich własnych rodziców i kulejące więzy w twoim rodzinnym domu. Wymagaj, by natychmiast przyjęli cię z całym inwentarzem niespełnionych potrzeb, rażących wad i niedostatków. I owe niedobory wypełnili i uzupełnili niezwłocznie.

Równie dobrze możesz się upierać, że to ich obowiązek, że przyzwoici ludzie tak właśnie by postąpili, że to ci się należy. A skoro nie chcą, to… no trudno, zostaniesz w tej rodzinie, oczywiście wyłącznie ze względu na żonę/męża. Jednak niech nie liczą na jakąkolwiek lojalność, pomoc czy poczucie wspólnoty. Skoro tak fatalnie cię potraktowali…

3. Obrażaj się na nich

 

No, bo przecież nie sprostali twoim oczekiwaniom na stworzenie ci drugiej, jeszcze lepszej niż ta pierwsza, twoja własna, rodziny. Bo nie dość energicznie zabiegają o twoją uwagę i miłość. Nie noszą cię na rękach. Bo od czasu do czasu mają czelność zadawać ci jakieś pytania, mało tego, wyrażać swoje zdanie o twoich pomysłach na życie, prowadzenie domu, spędzanie wolnego czasu, zarabianie pieniędzy, wychowanie dzieci.

 

Pchają się – ależ tupet! – z radami i sugestiami. A czy ktoś ich pytał? Prosił ktoś o radę? (Oczywiście, gdyby nie radzili, nie interesowali się, to też byłoby źle – znaczyłoby, że nic ich nie obchodzisz, jesteś dla nich nikim!). Nie masz zamiaru dostrzec w ich postawie i zachowaniu troski oraz życzliwego zainteresowania (Taa, jasne, teściowie i troskliwe zainteresowanie…). Nie, to z pewnością zwyczajne, lekko wprawdzie zakamuflowane, ale jednak krytykanctwo. Czyli ukryta agresja. A wiadomo, że na agresję odpowiada się, jak z automatu, agresją. Nie można pobłażać złu! Nikt nie będzie po tobie jeździł. Nikt nie będzie ci wytykał!

W tym miejscu możesz się zdecydować nawet na otwarty konflikt. Masz święte prawo! O ile przy okazji masz też siłę, tupet i odwagę. Walka na całego z pewnością nie pozostawi nikomu wątpliwości, co do twojego nastawienia do teściów. I, co oczywiste, zamieni wzajemne relacje w koszmar. Jeśli jednak z jakichś powodów nie stać cię na prawdziwą wojnę, prowadź cichą krucjatę, uprawiaj partyzantkę. Zimna wojna to też wojna.
Twoja obrażona mina, wyraźna antypatia, nieprzychylność i dystans z pewnością zostaną dostrzeżone.

 

Nawet jeśli nie od razu, nawet jeśli teściowie nie są zbyt spostrzegawczy, twoje niechętne nastawienie w końcu do nich dotrze. Jest duża szansa, że odpowiedzą ci tym samym. Gdyby stało się inaczej, możliwe są dwa powody. Albo są ślepi i ograniczeni – więc nie zawracaj sobie nimi głowy, a arenę walk zorganizuj na innym terenie i bardziej podatnym gruncie. Albo są nad wyraz dojrzali i twoje zachowanie przyjmują ze stoickim spokojem – więc też daj sobie spokój, bo ich świętość może się okazać mocniejsza niż twoja potrzeba mocnych wrażeń, to jest emocjonalnej rozróby.
4. Krytykuj sposób wychowania twojego współmałżonka

 

Naprawdę, wszystko jest OK, bardzo się cieszysz, że twój ukochany/ukochana w ogóle przyszli na świat, bo teraz możesz go/ją mieć, ale… (Nigdy nie zapominaj, jak wielką moc podkopywania wszelkich miłych zdarzeń i okoliczności ma to króciutkie „ale”). Mimo niewątpliwie dobrej roboty (patrz: gotowy człowiek, twój współmałżonek) w paru miejscach rodzice miłości twego życia mocno jednak chybili. No, zwyczajnie nie wyrobili się w wychowaniu. Czy tak trudno było nauczyć swoje dziecko utrzymywania porządku, dbania o dom?

 

No, jakoś twoim wspaniałym rodzicom to się udało (albo też… ciebie te gospodarskie sprawy i umiejętności nie dotyczą, bo w twoim rodzinnym domu od tego był kto inny). A gotowanie? Czy to jakiś problem nauczyć dzieciaka, co z czym łączyć w garnku, żeby wyszło supersmacznie, zdrowo i do tego tanio!? Twoja mama jakoś nie miała z tym problemu. To znaczy z takim gotowaniem, bo jeśli chodzi o przekazywanie wiedzy kolejnemu pokoleniu, to przecież od początku było wiadomo, że twoje miejsce jest zupełnie gdzie indziej niż miejsce garów, zlewów i ścierek.

Albo na przykład żeby dorosły człowiek nie potrafił robić zakupów, prać, samodzielnie opłacić czynszu, ba utrzymać się? Żeby nie wiedział, jak żyć z drugim człowiekiem? Tak, to wszystko wina teściów. Z ich niedoróbkami teraz ty musisz żyć. Ponosić konsekwencje ich lenistwa czy niewiedzy. Nieistotne, że te pretensje niewiele zmienią w twoim obecnym życiu (trudno, żeby teściowie nadrabiali nauki z przeszłości i próbowali uczyć swoje 30- czy 40-letnie dziecię, zwłaszcza, jeśli sami tej wiedzy praktycznej nie posiedli), nie poprawią komfortu twojego istnienia. Ważne, że można zrzucić winę na kogoś innego i dalej nic z męczącymi i irytującymi nieumiejętnościami partnera nie robić. No, bo co, ty masz coś robić???

5. Wyśmiewaj ich wartości i styl życia

 

To takie proste, szczególnie, jeśli różnią się nieco od tego, co znasz z własnego domu. A o to przecież nie trudno, nawet jeśli rodziny twoja i współmałżonka pochodzą z tego samego kraju, regionu i miasta. Gdyby jednak nie pochodziły – toż dopiero otwierają się przed tobą szerokie perspektywy krytyki, negowania i nagonki! Religia, taka czy inna, zwyczaje, światopogląd – aż ręce i język świerzbią, żeby się do tego dobrać, wypunktować i zdyskredytować. Szczególnie, jeśli masz wsparcie wyrodnego dziecka swoich rodziców – twojego współmałżonka. Nikt nie zna lepiej od niego/niej ich słabych punktów.

 

Nikt nie wie lepiej, gdzie można uderzyć. Wprawdzie nie do końca wiadomo po co, szczególnie jeśli sami nie narzucają wam swoich pomysłów na życie, ale może ciągłe potwierdzanie własnych zasad i przepisów jest wam bardzo potrzebne… Przywiązanie do tradycji? Respektowanie praw natury? Wierność raz przyjętym zasadom? Stałość w poglądach i w ogóle we wszystkim? Niechęć do technologicznych nowinek? Brak orientacji w najnowszych doniesieniach z celebryckiego pola boju? Spraw i postaw do wytknięcia i nagany jest całe morze.

Są doprawdy tacy zacofani, nieświatowi, wsteczni. Nie to co ty, twój współmałżonek, wasi znajomi, a może nawet twoi rodzice. Nie, to zupełnie co innego niż wasze światłe towarzystwo. Teściowie to zaścianek. Nie ma co zawracać sobie głowy uświadamianiem im tego faktu, prezentowaniem poziomu ich niewiedzy i braku obycia – mogą nie zrozumieć. Za to z pewnością zauważą i wyczują twoją niechęć oraz wrogość. I pełną wyższości postawę. To na pewno odpowiednio ich ustawi w stosunku do ciebie. I o to chodzi, nic więcej nie musisz robić.

 

Dla wzmocnienia efektu wyzłośliwiaj się, obśmiewaj i krytykuj teściów przed swoimi dziećmi a ich wnukami. Zwiększasz tym do maksimum prawdopodobieństwo, że to dotrze do dziadków. Że ich dotknie. A może nawet wywoła jakiś odzew? Może zaczną się awanturować? Albo całkiem zgasną i wycofają się do tej swojej prymitywnej lepianki.

6. Krytykuj kuchnię teściowej

 

A także wszelkie jej nawyki gospodarskie. Jest za tłusta (kuchnia, nie teściowa! Krytykę jej osoby zostaw sobie na inny moment i miejsce – na pewno lepiej dla ciebie robić to za jej plecami niż prosto w twarz), niezdrowa, ciężka, niesmaczna, niedzisiejsza. Albo z innej beczki – nudna, banalna, bez wyrazu, po prostu niestrawna.

Jak można nie wiedzieć, że dziś już nie łączy się tłuszczów z węglowodanami? Zwłaszcza z taką ich ilością! Jak można smażyć na smalcu? Jak można smażyć na margarynie? Jak można kupować mięso i jajka w hipermarkecie!? Czy nie słyszała o sklepach z żywnością ekologiczną? I ona tym chce was – ciebie, współmałżonka i, co najważniejsze, wasze dzieci – karmić?! A gdzie wykwintne przystawki, soczyste, sałatki eko, nieco egzotyczne, ale za to bardzo modne owoce morza, sushi, no, chociaż łososiowe roladki? A desery? Od lat teściowa w każde święta wyjeżdża z tą samą drożdżową babą, a przecież wiadomo, że teraz jada się creme brulee albo panna cottę… No, raczej w tej kwestii to wy się nie dogadacie. Nic dziwnego, że całe gotowanie w domu jest na twojej głowie. Niby gdzie, od kogo twój współmałżonek miał się tego nauczyć?

 

Na szczęście twoja mama gotuje wyśmienicie. To was wszystkich ratuje. Możecie nawet wyjść z obiadu u teściowej, zostawić te wszystkie niezjadliwości na talerzach (ostentacyjnie rozgrzeb swoją porcję i ze zniesmaczoną miną zademonstruj wszystkim, jak bardzo musisz teraz umierać z głodu). Pójdziecie prosto do mamy. A tam to można pojeść… Tam to są frykasy. No, ale wiadomo, to wyższa szkoła jazdy.

Nie do przecenienia okażą się niemal histeryczne okrzyki: To chce mama dać dziecku?! To uważa mama za czyste? Oraz podszyte jadem pytania: A więc u was jada się w ten sposób? A o trójglicerydach mama słyszała?

 

Tekst pochodzi z książki „Antyporadnik”, autorstwa Miki Dunin. Znajdziecie w niej więcej rad dotyczących nie tylko teściowej, ale też między innymi żony, męża, przyjaciółki i radości życia.

 

„Antyporadnik” zdobył Nagrodę Jury w plebiscycie na najlepszą książka psychologiczną. Wyniki poznaliśmy w czasie Targów Książki w Krakowie.

 


JEZUSA CHRYSTUSA, KRÓLA WSZECHŚWIATA                        26 listopada 2017

OGŁOSZENIA DUSZPASTERSKIE

Msze Św. w Niedzielę : 8 3o, 10 oo (Czarna Łąka), 12 oo i 18 oo.

w tygodniu : Wtorek – Sobota (niedzielna) g. 18 oo

Nowenna do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Środę g. 18 oo

Wypominki do czwartku włącznie po Mszy Św.

Czarna Łąka – Msza Św. Piątek g. 16 45.

Dzisiejsza uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata to ostatni mocny akord roku liturgicznego przed adwentowym wyciszeniem. Do kalendarza liturgicznego została wprowadzona przez papieża Piusa XI w 1925 roku, na zakończenie przypadającego wówczas Roku Jubileuszowego. W odnowionej liturgii Kościół obchodzi tę uroczystość w ostatnią niedzielę roku kościelnego dla podkreślenia, że wszystko ma swój początek i będzie miało swoje ukoronowanie w Chrystusie. W dzisiejszą niedzielę warto zapytać się siebie: na ile świadomie przeżywam rok liturgiczny i czynnie włączam się w jego celebracje? Warto też spojrzeć wstecz i zrobić osobisty rachunek sumienia z budowania, pogłębiania mojej przyjaźni z Panem Bogiem i bliźnimi. Pamiętajmy, że zawsze jest czas i miejsce, aby to jeszcze naprawić. Tylko zjednoczeni z Chrystusem możemy zdążać do jedności królestwa,
w którym Pan Bóg „otrze wszelką łzę” i będzie wszystkim we wszystkich.

W najbliższy czwartek, 30 listopada, przypada święto św. Andrzeja Apostoła. Był pierwszym uczniem powołanym przez Pana Jezusa, bratem św. Piotra. Tradycja głosi, że po zesłaniu Ducha Świętego udał się do Grecji, gdzie oddał życie za wiarę, ukrzyżowany głową do dołu. Pamiątką tego są tak zwane krzyże św. Andrzeja w kształcie litery „X”. Niech zgiełk andrzejkowych zabaw, jakie się w tym czasie organizuje, nie zagłuszy naszej modlitwy przez wstawiennictwo tego szczególnego patrona podczas świątecznej Mszy Świętej o godz.18 oo na którą serdecznie zapraszam.

Czas przygotować się do Adwentu – okresu radosnego i pobożnego oczekiwania na przyjście Pana Jezusa. Wejdźmy w ten piękny, choć krótki czas wyciszeni i odpowiednio duchowo nastawieni. (Roraty poniedziałek – piątek g. 6 3o) Za tydzień w czasie Mszy Św. o g. 9 oo poświęcenie opłatków wigilijnych

W tym tygodniu przypadają pierwszy czwartek, pierwszy piątek i pierwsza sobota miesiąca.

– W Środę g. 16 45 spotkanie Wspólnoty Żywego Różańca.

– W czwartek razem z Maryją będziemy się modlić o święte powołania zakonne i kapłańskie.
– W piątek od 9 oo odwiedzę starszych i chorych parafian z Komunią Świętą.

Spowiedź Św. od 17 3o do 18 oo. Po Mszy Sw. odmówimy litanię do NSPJ i akt   poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.

Czarna Łąka – Spowiedź g. 16 3o. Msza Św. 16 45

– W sobotę g. 9 oo Nabożeństwo do Niepokalanego Serca NMP i rozpoczęcie „Małego Jerycha” (całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu), z przerwą na Mszę Św. o g. 18 oo.

Spotkania grup duszpasterskich

Piątek – SPotkanie kandydatów do Bierzmowania g. 18 3o

Sobota – Zbiórka Ministrantów g. 11 oo

Przy wyjściu można nabyć prasę katolicką; Niedziela, Gość Niedzielny, Mały Gość Niedzielny, Miłujcie się, L Oservatore Romano.

Wszystkim, którzy wspomagają naszą parafię modlitwą i ofiarami składam serdeczne Bóg zapłać.  Nasza parafia remontuje Kościół z ofiar i z darów naszych parafian. Tym bardziej tym, którzy włączyli się swoją ofiarą serdeczne Bóg zapłać. W tej chwili trwają prace ciesielskie. Bóg zapłać za pozytywną odpowiedź na zrobienie Krzyża na wieżę Kościoła i wypożyczenie rusztowania.

Solenizantów i jubilatów tego tygodnia pragnę zapewnić o życzliwości i modlitwie.

Dzisiaj powierzamy w parafiach całej Naszej Ojczyzny nasze serca Chrystusowi Królowi Wszechświata.

 

Ks. Dariusz Kiljan

Proboszcz


Wypominki

Sobota bez numeracji

Niedziela  8 3o bez numeracji

                 12 oo bez numeracji

                 18 oo bez numeracji

 

Wtorek  -101-187

Środa  188 – 200

Czwartek 201 219

Piątek 220 – 231

Sobota 232- 249

 

W tym tygodniu patronujĄ nam:

  • 20 XI – św. Rafał Kalinowski (1835-1907), prezbiter, jeden z przywódców powstania styczniowego w 1863 roku, sybirak, karmelita i kapłan galicyjski; miał niezwykły dar jednania grzeszników z Panem Bogiem; jest patronem ludzi poszukujących sensu życia i zagubionych na drogach wiary (wspomnienie obowiązkowe);
  • 22 XI – św. Cecylia (†III wiek), dziewica i męczennica, patronka chórzystów, lutników, muzyków, organistów, zespołów wokalno-muzycznych (wspomnienie obowiązkowe);
  • 24 XI – św. Andrzej Dung-Lac i Towarzysze, męczennicy wietnamscy, którzy zginęli podczas prześladowań chrześcijan w latach 1773-1862 (wspomnienie obowiązkowe).